Nieznane zakątki Bieszczad – Krywe

Bieszczady to magiczna kraina geograficzna, która leży na wschodnim krańcu Polski. Przepiękne widoki, czyste powietrze oraz coraz lepiej rozwijająca się infrastruktura turystyczna, przyciągają w to miejsce z roku na rok coraz więcej turystów pragnących odpocząć od zgiełku wielkich miast.

Większość wczasowiczów przyjeżdżając w Bieszczady wybiera na wypoczynek najbardziej znane z przewodników turystycznych miejscowości, takie jak Polańczyk, Solina, Cisna czy Wetlina. Co prawda, baza noclegowa w tych miejscowościach jest doskonale rozwinięta (http://meteor-turystyka.pl/noclegi,bieszczady,58.html), jednak coraz trudniej jest tam znaleźć ciszę i spokój. Prawdziwi miłośnicy wędrówek górskimi szlakami, którym nie straszny jest nocleg w kilkudziesięcioletnim schronisku turystycznym lub na plebanii u księdza, zawitają jeszcze czasem do Ustrzyk Górnych, gdzie znajduje się węzeł najpopularniejszych bieszczadzkich szlaków. Wybierając się na urlop w Bieszczady, warto poświęcić trochę czasu aby znaleźć nocleg w malowniczym miejscu, które niekoniecznie znajduje się w centrum turystycznej miejscowości.

Są jednak jeszcze takie miejsca w Bieszczadach, gdzie nie spotka się tłumów turystów szturmujących podczas długiego słonecznego weekendu zboczy Tarnicy czy Połoniny Wetlińskiej. Do jednych z takich urokliwych zakątków należy z pewnością Krywe. Jest to dawna bieszczadzka wieś, która została całkowicie wysiedlona podczas akcji Wisła, przeprowadzonej po zakończeniu II wojny światowej. Z dawnych zabudowań nie pozostało praktycznie nic, poza ruinami cerkwi, w której znajduje się obecnie niewielki ołtarz. We wsi można znaleźć również stację badawczą jednego z uniwersytetów, a także niewielkie gospodarstwo agroturystyczne.

Aby dotrzeć do zapomnianego Krywego należy przy kościele w Zatwarnicy skręcić w prawo, w niewielką leśną piaszczystą drogę, którą do parkingu trzeba przejechać niemal 10 km po licznych wybojach, które po solidnych opadach deszczu stają się nie do przejechania dla przeciętnej osobówki. Z leśnego parkingu, przy którym działa foto pułapka na zwierzynę leśną, do najbliższych zabudowań należy przejść jeszcze prawie 2 km. Ta miejscowość znajdująca się na zupełnym odludziu, emanuje ze wszech stron pięknym bieszczadzkim blaskiem minionej epoki, a wolno biegające stada koni przypominają o tym, kto jest prawdziwym panem na tych terenach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>